Jesień to w wielu miastach intensywny okres na rynku mieszkań. Studenci i osoby zmieniające pracę szukają lokali na wynajem, a sprzedający chcą zdążyć z ofertą przed końcem roku. Mieszkanie przygotowane do zdjęć i oglądania powinno wyglądać na zadbane i gotowe do zamieszkania. Tymczasem jedną z rzeczy, które najczęściej psują pierwsze wrażenie, są kable: od telewizora, routera, lampy stojącej, ładowarek i przedłużaczy, wijące się po ścianach i podłodze.
Kable są drobiazgiem, ale na zdjęciach i podczas oglądania przyciągają wzrok bardziej, niż się wydaje. Sugerują też, że w mieszkaniu brakuje gniazd albo instalacja była rozbudowywana prowizorycznie, co kupujący i najemcy zapamiętują.
Kable na zdjęciach z ogłoszenia
Fotograf przygotowujący zdjęcia do ogłoszenia zwykle prosi o uporządkowanie pomieszczeń: schowanie drobiazgów, zdjęcie rzeczy z blatów, zasłonięcie przewodów. Najtrudniej jest w salonie, gdzie telewizor wisi na ścianie, a pod nim zwisają przewody zasilający i antenowy, oraz w pokoju do pracy, gdzie przy biurku zbiera się plątanina ładowarek. W kuchni problemem bywa przedłużacz do mikrofalówki lub ekspresu, w sypialni kable od lampek nocnych.
Na zdjęciach te elementy wyglądają gorzej niż na żywo, bo aparat wychwytuje kontrast białej ściany z czarnym przewodem. Kupujący, przeglądając ogłoszenia, ocenia mieszkanie w kilka sekund, więc wszystko, co rozprasza uwagę od układu pokoi i światła, działa na niekorzyść oferty.
Szybkie sposoby bez remontu
Najprostszym i niewymagającym remontu rozwiązaniem jest poprowadzenie widocznych przewodów w kanale przyklejonym lub przykręconym do ściany. W języku potocznym i w wyszukiwarce większość osób używa tu określenia listwa kablowa, choć w katalogach ten sam produkt nazywa się kanałem elektroinstalacyjnym. Wybiera się ją w kolorze ściany albo maluje po montażu, w szerokości dopasowanej do liczby przewodów. Pionowy odcinek od gniazda do telewizora wiszącego na ścianie, schowany w listwie pomalowanej na kolor ściany, praktycznie znika na zdjęciach.
Przy montażu warto pamiętać o kilku zasadach. Listwę prowadzi się w pionie i poziomie, nigdy na skos. Na narożnikach stosuje się kształtki, a nie docięte pod kątem kawałki. Przewodów zasilających nie upycha się na siłę, a w jednym kanale nie prowadzi się przedłużacza zwiniętego w pętlę, bo przewód nie oddaje wtedy ciepła. Listwa ma ukrywać przewody, a nie zastępować brakujące gniazda w instalacji.
Kiedy lepiej dołożyć gniazdo
Jeśli w salonie przy ścianie z telewizorem jest jedno gniazdo i trzy przedłużacze, sama listwa niewiele pomoże. W takiej sytuacji rozsądniej jest dołożyć gniazdo w miejscu, gdzie faktycznie jest potrzebne, na przykład za telewizorem albo nad biurkiem. W mieszkaniu, w którym ściany nie były niedawno malowane, można to zrobić podtynkowo, a potem odświeżyć jedną ścianę. W lokalu po świeżym malowaniu elektryk dołoży gniazdo natynkowe z przewodem w kanale.
Dla kupującego liczba i rozmieszczenie gniazd to jedna z rzeczy, które sprawdza przy drugim oglądaniu. Mieszkanie z gniazdami przy łóżku, nad blatem w kuchni i przy miejscu na biurko sprawia wrażenie przemyślanego. Zmiany w instalacji, zwłaszcza dołożenie obwodu lub gniazda w łazience, wykonuje elektryk z uprawnieniami, a nie właściciel na szybko przed sesją zdjęciową.
Router, telewizja i internet
Osobny problem to sprzęt sieciowy. Router operatora często stoi na podłodze w przedpokoju, bo tam kończy się przewód z klatki schodowej. Do tego dochodzą przewody do telewizora i dekodera. Jeśli w mieszkaniu jest skrzynka teletechniczna, warto przenieść tam router i uporządkować przewody. Jeśli nie ma, przewód od wejścia do mieszkania do miejsca, gdzie stoi router, również można poprowadzić w listwie przy suficie lub nad podłogą.
Przed zdjęciami i oglądaniem dobrze jest przejść przez mieszkanie z krótką listą:
- schować przewody od telewizora i dekodera w kanale na kolor ściany,
- usunąć przedłużacze, które nie są niezbędne, i zwinąć ładowarki,
- sprawdzić, czy wszystkie gniazda i włączniki są czyste i nieuszkodzone,
- wymienić przepalone żarówki i dopilnować, żeby w każdym pomieszczeniu działało światło.
Szczegóły, które budują zaufanie najemcy i kupującego
Czyste, równe gniazda, działające oświetlenie i brak plątaniny przewodów mówią więcej o stanie mieszkania niż zapewnienia w opisie ogłoszenia. Najemca, który widzi uporządkowaną instalację, rzadziej obawia się awarii w trakcie umowy, a kupujący mniej pieniędzy odejmuje w myślach od ceny na przyszłe poprawki. Przy wynajmie warto też opisać w rozdzielnicy, który bezpiecznik odpowiada za które pomieszczenie, żeby najemca nie dzwonił przy każdym zadziałaniu zabezpieczenia.
Listwy, kanały i osprzęt instalacyjny elektrycy i ekipy remontowe kupują w hurtowniach elektrotechnicznych. W oddziałach Onninen można dobrać kanały o wymiarach dopasowanych do liczby przewodów i z kompletem kształtek.
Kilka godzin pracy przy kablach potrafi wyraźnie poprawić odbiór mieszkania na zdjęciach i przy oglądaniu. Wymiary listew i kanałów kablowych oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl